Pisz z nami. Myśl głośno. Dołącz do nas

Zapowiedź Nº 1 „Zagrożenia współczesności”

Zapowiedź Nº 1 „Zagrożenia współczesności”
Ilustracja: Katarzyna Brzozowska

Pesel pozwala mi pamiętać jeszcze czasy, kiedy w  przyszłość spoglądaliśmy z  optymizmem. Nawet w  momentach niepewności swój fundament budowaliśmy na relacjach. Budowaliśmy w  sobie przeświadczenie, że  „jakoś to będzie” i  „damy radę”; że przyszłość odsłania przed nami cały wachlarz możliwości. Dzisiaj z  kolei większość z  nas jest zaznajomiona z  literaturą tak Petera Turchina, jak Marka Fishera i  Naomi Klein. Przesiąknęliśmy obrazami licznych kryzysów: klimatycznego, migracyjnego i  wojny płci. Wypełniamy przestrzeń internetowej agory coraz to nowymi widmami zagłady i  wszechobecnym defetyzmem. Planeta spłonie. Depopulacja dzieje się teraz. Zachodu już nie ma. Jesteśmy świadkami epidemii samotności. Upajamy się perwersyjnym danse macabre, znajdując upodobanie w  kolejnych potwierdzeniach budowanej od dekady narracji beznadziei. A  przecież nie jest to nasz pierwszy koniec świata.

Daliśmy się przekonać i  przekonaliśmy samych siebie, że żyjemy w  czasach ostatecznych. Nie my pierwsi. Tak samo myślał Hezjod siedemset lat przed naszą erą; w  zabójstwie Cezara lud Rzymu widział spełnienie przepowiedni Sybilli; pierwsi chrześcijanie wieścili czas Apokalipsy, a  Marcin Luter był przekonany, że żyje w  czasach ostatecznych chodzącego po Ziemi Antychrysta. Jako społeczeństwo doświadczyliśmy dwóch wojen światowych i  widma nuklearnej zagłady. A  jednak historia nie skończyła się – jak wieszczył Francis Fukuyama – wraz z  upadkiem Związku Radzieckiego. Nie wyczerpaliśmy jeszcze możliwości ewolucji form myślenia i  ustroju.

Pierwszym numerem „Flar” i  współpracą z  Klubami Debaty Społecznej, chcemy rozpocząć z  czytelnikami długą drogę. Na jej szlaku przyjrzymy się współczesności, podejmiemy próbę zdiagnozowania zagrożeń oraz przeanalizowania dostępnych już propozycji reform. Chcemy, aby w  kolejnych numerach teksty i  reportaże stawały się kamieniami milowymi – punktami orientacyjnymi, dzięki którym mapowanie rzeczywistości stanie się łatwiejsze i  bardziej dostępne. Sięgamy przecież po mapy dlatego, że nawet w  ciemności pozwalają rozeznać teren, określić azymut i  kierunek wędrówki. Nie wystarczy jednak posiadać mapy, aby móc się odnaleźć. Trzeba jeszcze nauczyć się z  niej korzystać, odważyć się spojrzeć na teren bez złudzeń i  ruszyć dalej – wspólnie.