„Można przeszukać pomieszczenia rektoratu, ale nie można przeszukać sumienia ludzi.”– takie słowa padły 31 marca podczas przemówienia rektora Uniwersytetu Belgradzkiego, Vladana Đokića. W tle najazd policji na budynek uniwersytetu, zagadkowa śmierć jednej ze studentek oraz przeciwstawienie się autorytarnej władzy Vučića.
Uniwersytet w Belgradzie wraz z innymi uniwersytetami w Serbii pozostaje na celowniku władz po tym, jak jesienią 2024 roku władze uniwersyteckie poparły okupację uniwersytetu zorganizowaną przez studentów. Okupacje uniwersytetów odbyły się w największych miastach w Serbii z powodu tragedii, która wydarzyła się 1 listopada 2024 roku w Nowym Sadzie. Przed świeżo wyremontowanym dworcem kolejowym zawaliło się zadaszenie. W wyniku tej tragedii życie straciło 16 osób. Podczas niezależnego śledztwa dziennikarskiego zostało wykrytych wiele nieprawidłowości, które pojawiły się w trakcie realizacji tego projektu – w tym defraudacja środków publicznych Do tej pory nikt nie poniósł odpowiedzialności za tę tragedię. Protesty zorganizowane przez studentów i zwykłych obywateli były atakowane przez policję, co tylko powiększyło antagonizację wobec władzy i skłoniło więcej osób do poparcia protestujących.
Żądania protestujących Pod koniec listopada 2024 roku środowisko studenckie wysuwało listę z czterema konkretnymi żądaniami: pełne ujawnienie dokumentów dotyczących przebudowy dworca w Nowym Sadzie; pociągnięcie do odpowiedzialności osoby, które atakowały studentów oraz wykładowców podczas pokojowych demonstracji; uwolnienie aresztowanych protestujących oraz zwiększenie budżetu na edukację o 20%. Nie było to żądanie bliżej nieokreślonych zmian, lecz konkretne postulaty, których realizację można było łatwo zweryfikować.
Przez ostatnie 14 lat, odkąd władza jest skupiona wokół prezydenta Aleksandra Vučića, rząd wypracował mechanizm, jak sobie radzić z takimi protestami. Wykorzystywał do tego między innymi zwolenników i działaczy rządzącej Serbskiej Partii Postępowej (SNS), opłacone osoby z grup paramilitarnych lub tak zwanych tituszok (często są to te same osoby). Kampania nienawiści przeciwko protestującym została również rozpoczęta w mediach państwowych, które są w pełni kontrolowane przez rząd.
Protesty studenckie oraz okupacje uniwersytetów trwały przez cały 2025 rok, a jedyną reakcją władzy było nasilenie represji oraz zatrzymywanie bardziej „głośnych” protestujących. W trakcie trwających protestów studenci wysuwali postulat przeprowadzenia przedterminowych wyborów parlamentarnych. Pod koniec 2025 roku, w jeden dzień ruchowi studenckiemu udało się zebrać prawie 400 000 podpisów popierających rozpisanie przedterminowych wyborów parlamentarnych. Część osób, która zostawiła swoje podpisy, opowiedziała się również za dalszym wsparciem i uczestnictwem w działaniach ruchu.
Akademia po stronie studentów Władze uniwersyteckie na ogół wsparły działania protestujących. Flagowym przykładem jest tutaj Uniwersytet w Belgradzie i jego rektor Vladan Đokić. Już na samym początku protestów rektor stanął po stronie studentów. Bronił ich w mediach oraz otwarcie konfrontował się z władzami. Mówił publicznie, że „Uniwersytet nie jest placówką władz; władze są przemijające, a uniwersytet – instytucją trwałą”, za co spotkała go krytyka i insynuacje, które wychodziły bezpośrednio od prezydenta oraz całego aparatu władzy.
26 marca 2026 roku na Uniwersytecie w Belgradzie wydarzyła się tragedia. Jedna ze studentek wypadła z okna budynku fakultetu filozofii. Policja informowała od początku, że nie rozpatruje udziału osób trzecich w zdarzeniu, a dzięki wynikom badań toksykologicznych dowiedziono, że we krwi dziewczyny nie znajdowały się żadne substancje zakazane. Władze uniwersyteckie zapewniły, że są one otwarte na współpracę ze służbami w celu wyjaśnienia przyczyn tej tragedii. Mimo to prorządowe media obwiniły ich za śmierć studentki. 31 marca służby bezprawnie wkroczyły na teren kampusu i rekwirowały z budynku rektoratu serwery oraz inny sprzęt, który nie miał związku z tragedią. Operacja spotkała się ze zdecydowanym oporem społeczeństwa. W ciągu kilku godzin na terenie kampusu zebrał się tłum protestujący przeciwko bezprawnej akcji policji. Właśnie podczas tego protestu rektor Đokić wypowiedział słynne słowa: „Można przeszukać pomieszczenia rektoratu, ale nie można przeszukać sumienia ludzi.”. Podczas swojego przemówienia rektor podkreślił, że nie da się zastraszyć oraz przypomniał, że wciąż nikt nie poniósł odpowiedzialności za śmierć 16 osób w Nowym Sadzie. Kilka dni po proteście na kampusie rektor został wezwany na nadzwyczajną sesję Komisji Edukacji, podczas której ponownie ostro skrytykował władze państwowe. „Gdzie była ta sama determinacja i mobilizacja społeczna, gdy w wyniku zawalenia się dachu zginęło 16 osób?” – zapytał on wprost przewodniczącej Parlamentu Serbii Any Brnabić.
Sylwetka potencjalnego lidera opozycji Vladan Đokić jest rektorem Uniwersytetu w Belgradzie od 2021 roku. Przed objęciem funkcji rektora pełnił funkcję dziekana na Wydziale Architektury. W 2014 roku był członkiem grupy roboczej ds. projektu Belgrade Waterfront, co budziło kontrowersje już podczas jego wyboru na stanowisko rektora. Belgrade Waterfront jest projektem luksusowego osiedla w centralnej części Belgradu, na brzegu rzeki Sawa. W trakcie budowy, która trwa do teraz, doszło do wielu nieprawidłowości, które skutkowały nawet śmiercią zatrudnionych tam budowlańców. Finansowanie projektu jest zaś przypisywane osobom z bliskiego kręgu prezydenta Vučića. Przy wyborze na rektora za kandydaturą Đokića miał lobbować były minister edukacji Mladen Šarčević, który w tamtym czasie był specjalnym doradcą przy premierze i prezydencie do spraw reformy edukacji i nauki. Đokić był członkiem zgromadzenia klubu piłkarskiego Czerwona Gwiazda (Crvena Zvezda), za co również był krytykowany.
Praca u podstaw Ruch studencki, który aktywnie przygotowuje się do wyborów, przede wszystkim stawia sobie za cel przejrzyste wyjaśnienie przyczyn tragedii oraz pociągnięcie wszystkich winnych do odpowiedzialności. Studenci dalej prowadzą wiece, które obecnie przypominają bardziej konsultacje, podczas których głos zabierają zaproszeni eksperci. Rozmowy dotyczą działań, które trzeba będzie podjąć po zmianie władzy, na przykład lustracji. Do tej pory mniejsze miejscowości miały dostęp głównie do prorządowych mediów, a ich głos był słabo słyszalny w debacie publicznej. Ruch studencki wyszedł z inicjatywą „Student w każdej wsi”, w ramach której młodzi aktywiści wracają w rodzinne strony i tworzą platformy dialogu z lokalnymi społecznościami. Celem jest zrozumienie perspektywy osób dotąd ignorowanych i nagłośnienie ich problemów, a także przygotowanie oddolnych struktur, które zapewnią nadzór nad lokalnymi władzami i zagwarantują prawidłowy przebieg nadchodzących wyborów parlamentarnych.
Obecnie trwają pracę nad listą wyborczą. Na liście mają się znaleźć prominentni działacze społeczni, sportowcy oraz po prostu rozpoznawalne figury. Nazwiska kandydatów są niejawne do czasu ogłoszenia daty przedterminowych wyborów przez Aleksandra Vučića. Niemniej jednak, za numer jeden na liście studenckiej do wyborów parlamentarnych, jak również w wyborach prezydenckich jest uważany Vladan Đokić. Prezydent Serbii przeciąga datę ogłoszenia przedterminowych wyborów parlamentarnych grając na czas. 6 maja – w Dniu św. Jerzego – powiedział, że ogłosi datę w przeciągu najbliższych 10 dni. Studenci odrzucają możliwość startu na wspólnej liście z innymi partiami opozycyjnymi, traktując je jako część systemu i winnych zaniedbań, które są w Serbii od lat. Nie wyrażają również konkretnych postulatów wobec integracji europejskiej, stosunków z Rosją oraz statusu Kosowa. Ich celem jest skupienie uwagi na postulatach, odsunięciu od władzy starych elit, walka z korupcją i odnowienie niezależności instytucji państwowych. Dodatkowo wyraźne deklaracje na temat polityki zagranicznej mogą rozproszyć potencjalnych zwolenników ruchu, których obecnie spaja idea zmiany instytucjonalnej. Ostatni sondaż, ośrodka Faktor Plus dla medium Blic z końca kwietnia 2026 roku, a które – trzeba zaznaczyć – zbiera dosyć mieszane opinie na temat swojej rzetelności, szacuje poparcie dla listy studentów na poziomie 28,7% z kolei rządzącej SNS – 46,4%.
